Nie dziw mi się ,że uciekłam na balkon by spokojnie popłakać i pozbierać myśli. Miło ,że po jakimś czasie przyszedłeś mnie uspokoić i pocieszyć ale to nie załatwia sprawy. Twoje słowa"nie przejmij się ,będzie dobrze " nic nie załatwią. Jak może być dobrze jeśli już teraz jest źle. Widze,że jestem ci coraz bardziej obca,nie jestem już częścią twojego życia.
Moment kiedy mnie przytuliłeś,pogłaskałeś po głowie i potem trzymałeś za rękę głaszcząc ją był tak bardzo potrzebny i ważny,mimo świadomości ,że to pierwsza i ostatnia taka sytuacja w naszym życiu. Czując ciepło twego ciała ,poczułam znów ciepełko na sercu. Uczucie ,które z dnia na dzień jest dla mnie coraz większym ciężarem.
Potrafisz być zimny jak Olaf z "Kraina lodu" i ochłodzić naszą relacje do granic wytrzymałości a po chwili rozniecasz ogień. Z jednej stron pokazujesz ,że jestem dla ciebie ważana a po chwili obcym i niewiele znaczącym epizodem twego życia. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Nie rozumiem tych rozbieżności. Jestem rozbita wewnętrznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz