wtorek, 29 czerwca 2021

Kim jestem?

Tyle razy powtarzałeś,że  jestem dla ciebie ważna i boisz się stracić ze mną kontakt ,więc dlaczego  to dzisiejsze wydarzenie.  Nie rozumiem. Mówiłeś,że traktujesz mnie jak przyjaciółke... hmmm. Mieszkamy razem a praktycznie nie rozmawiamy. Dziś przez przypadek wyszło na jaw ,że  w sobote się wyprowadzasz. Nie rozumiem dlaczego nie powiedziałeś mi sam o tym.  Kiedy chciałeś mi o tym powiedzieć? O ile wogóle planowałeś to zrobić. A może  planowałeś wyprowadzke po cichu w chwili kiedy będę w pracy? Co się takiego wydarzyło,że  taktujesz mnie jak zło konieczne? 
Nie dziw mi się ,że  uciekłam na balkon by spokojnie popłakać i pozbierać myśli. Miło ,że  po jakimś czasie przyszedłeś mnie uspokoić i pocieszyć ale to nie załatwia sprawy. Twoje słowa"nie przejmij się ,będzie  dobrze " nic nie załatwią. Jak może być dobrze jeśli już teraz jest źle. Widze,że  jestem ci coraz bardziej obca,nie jestem już częścią twojego życia. 

Moment kiedy mnie przytuliłeś,pogłaskałeś po głowie i potem trzymałeś za rękę głaszcząc ją był tak bardzo potrzebny i ważny,mimo świadomości ,że  to pierwsza i ostatnia taka sytuacja w naszym życiu. Czując ciepło twego ciała ,poczułam znów ciepełko na sercu. Uczucie ,które z dnia na dzień jest dla mnie coraz większym ciężarem.  
Potrafisz być zimny jak Olaf z "Kraina lodu" i ochłodzić naszą relacje do granic wytrzymałości a po chwili rozniecasz ogień.  Z jednej stron pokazujesz ,że  jestem dla ciebie ważana a po chwili obcym i niewiele znaczącym epizodem twego życia.  Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Nie rozumiem tych rozbieżności. Jestem rozbita wewnętrznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tonąca Łódź

Po raz kolejny pokazałeś,że  potrafisz pięknie mówić i obiecywać ale za słowami nie stoją rzedne czyny.  W październiku tak bardzo przeżywał...