Zagubiona w sobiee
środa, 12 stycznia 2022
Tonąca Łódź
niedziela, 24 października 2021
Why?
czwartek, 21 października 2021
Przygnieciona Życiem
środa, 14 lipca 2021
Dalej cisza
wtorek, 29 czerwca 2021
Kim jestem?
czwartek, 24 czerwca 2021
Między niebem a piekłem
Ostatni rok był dla nas ciężki. Każdy z nas przechodził jakieś swoje zawirowania życiowe. Niektóre były naszymi wspólnymi. Mieliśmy wiele wzlotów i upadków. Wiele chwil,które będziemy wspominać z uśmiechem ale też chwil o których będziemy chcieli zapomnieć.
Kiedy prawie miesiąc temu dostałam Twoją wiadomość,że po pracy idziesz do domu się spakować i będziesz szukał mieszkania,byłam w szoku. Było dla mnie oczywiste,że pod miom dachem zawsze znajdziesz schronienie,wsparcie. Nie rozważałam nawet innych możliwości. Było mi ciężko na sercu,że znów tak bardzo doświadcza Cię życie a z drugiej strony,może to brutalne ale cieszyłam się.
Cieszył mnie fakt,że wszystkie osoby,które kocham i są dla mnie ważne,będą obok mnie. Cudowne uczucie mieć ukochanych ludzi pod jednym dachem. Przygarnełam Cię z otwartymi ramionami i radością w sercu. Nie myślałam wtedy o konsekwencjach i skutkach swojej decyzji. A konsekwencje są ciężkie i bolesne ,przynajmniej dla mnie.
Bardzo się cieszę,że mogę Cię uścisnąć na dzień dobry i na dowidzenia. Mogę zobaczyć uśmiech na twojej twarzy,mimo że to bardzo rzadki widok. Nie przypuszczałam,że codzienny widok Twojego smutku,gonitwy myśli i wyalienowania tak bardzo mnie dotknie. Twój wewnętrzny ból stał się moim bólem.
Tak bardzo chciałam być Twoim wsparciem i ostoją. Próbowałam dać Ci ciepło,poczucie bezpieczeństwa,akceptacji,zrozumienia co skutecznie mi utrudniałeś. To bardzo boli jeśli z kimś mieszkasz,chcesz komuś pomóc a druga osoba tak szczelnie zamkneła się. Mijaliśmy się chodząc po domu lub siedzieliśmy godzinami przy herbacie w totalnej ciszy. Ty nie chciałeś rozmawiać a ja nie chciałam naciskać. Ta przeraźliwa cisza rozrywała mi serce. Uświadomiłam sobie,że nasza znajomość zaczeła całkiem umierać.
Kiedy zobaczyłam Cię dzisiaj z umową najmu mieszkania,coś we mnie pękło. Pojawiło się przeraźliwe uczucie strachu. Pojawił się lęk. Boję się. Boję się ,że historia zatoczy koło.
Biorąc pod uwagę swoje przejścia i doświadczenia związanie z pomaganiem młodzieży,wiem co się stanie. Jako "pogotowie ratunkowe dla młodych rozbitków" wiele przeszłam.
Często słyszałam jaka to nie jestem dla nich ważna,ile to oni mi nie zawdzięczają,jak bardzo są wdzięczni , nie zapomną nigdy o mnie a później....brak kontaktu,cisza i uczucie ogromniej pustki. Znowu ktoś wyrwał mi kawałek serca i poszedł z nim w świat,zapominając o mnie. Boję się,że będę musiała znowu przez to przejść. Boję się,że Ty również podziękujesz za pomoc,zamkniesz drzwi i zostawisz mnie z tą przerażającą pustką i uczuciem że
" wykonałaś zadanie i jesteś już nie potrzebna". Już teraz kiedy jeszcze mieszkamy razem ,nie rozmawiamy,spędzasz czas sam ze sobą i swoimi myślami więc...po wyprowadzce dlaczego by miało się to zmienić?
Zagubiona
Tonąca Łódź
Po raz kolejny pokazałeś,że potrafisz pięknie mówić i obiecywać ale za słowami nie stoją rzedne czyny. W październiku tak bardzo przeżywał...