czwartek, 21 października 2021

Przygnieciona Życiem

Hmmm. Znowu to samo. Powtórka z rozrywki. Jestem zawsze kiedy bliscy mnie potrzebują. Jestem.  Nie ma znaczenia czy jestem zdrowa,chora, czy mam siły czy nie. Zawsze mogliście na mnie liczyć. Szkoda ,że to nie działa w dwie strony.   

Ostatnio mam tak bardzo ciężki okres w życiu. Nie daje sobie z tym rady.  Pisałam do Ciebie czy masz ochote się spotkać(mój błąd, że źle zadałam pytanie). Oczywiście ,że  nie miałeś czasu,weny, sił,ochoty to już bez znaczenia.  Liczy się fakt ,że znowu zostałam sama ze sobą.  

Od jakiegoś czasu obserwuję dziwne zjawisko.  Nigdy specjalnie nie byłeś skory do spotkań,wolałeś utrzymać znajomość za pomocą internetu. Ty zamknięty w swojej pustelni z internetowym oknem na świat a ja tu i teraz . Ostatnio już nawet nasz kontakt mesengerem jest słaby. Mam wrażenie ,że  "przyjaźń" umiera. 
  
 Mam wrażenie ,że  to czego tak bardzo się bałam w czerwcu właśnie zaczeło się spełniać.  Otrzymałeś moją pomoc i wsparcie i teraz kiedy jesteś coraz bardziej stabilny stałam się zbędna nie potrzebna.  Czuje się jak zabawka odstawiona na półkę gdy przestała być potrzebna.  Nigdy nie byłam dla ciebie priorytetem zawsze jedną z opcji ale mimo wszystko to bardzo boli. Szczególnie ,że  mam wyryte w pamięci twoje słowa "że  jestem ci najbliższą osobą" , sam pisałeś jaki byłby to cios stracić ze mną kontakt , ile to mi zawdzięczasz..... teraz echo...

Wybacz ale mam dość. 

Nie zrobiłam Ci nic złego. Walczyłam o nas, naszą przyjaźń. Starałam się ze wszystkich sił byś był szczęśliwy.  

Nie będę więcej walczyć o Twoją uwagę, zainteresowanie,chęć spędzania czasu ze mną. 

Nie będę błagać o Twoją obecność w moim życiu skoro najwidoczniej jej nie chcesz. Bo przecież gdybyś chciał to byś był i brał czynny udział. Najwyraźniej masz lepsze rzeczy do robienia w życiu niż budowanie przyjaźni i zmacnianie  jej.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tonąca Łódź

Po raz kolejny pokazałeś,że  potrafisz pięknie mówić i obiecywać ale za słowami nie stoją rzedne czyny.  W październiku tak bardzo przeżywał...